About Kudanil Explorer
Kiedy cumujemy przed Arborek wczesnym wieczorem, stawiamy dziób w prąd – zostawiamy wystarczająco miejsca na zmianę pozycji, a załoga wie, by zrzucić boję po stronie gwiezdnej, daleko od rafy. Długość 12,5 metra pozwala Kudanil Explorer bezproblemowo radzić sobie z pływami Cieśniny Dampier, ale w nocy nadal czujesz nacisk w kadłubie. Dlatego planujemy przybycie do punktów jak Cape Kri czy Melissa’s Garden na bezwładzie – lepiej dla wejść do wody, mniej stresu dla cum.
Na pokładzie mieszczą się maksymalnie 16 gości w ośmiu kabinach, ale często pływamy z mniejszymi grupami, by menedżerowie nurkowi mogli dostosować przerwy międzynurkowe do prądów.
Układ pokładu głównego zaprojektowano pod kątem funkcjonalności, nie pokazu. Stół do sprzętu fotograficznego znajduje się tuż za salonem – szuflady odporne na sól, rozproszone oświetlenie LED i dwa gniazda 240 V przy każdym miejscu. Żadnych tanich listew. Nasz zespół nurkowy obsługuje dwa RIB-y, gotowe z zestawami tlenowymi i zapasowymi płetwami w Twoim rozmiarze, jeśli wypożyczony sprzęt nie pasuje. Butle ustawiamy na tylnim stopniu o 05:45, by o świcie być gotowymi na South Mansuar, gdzie prąd wyprowadza rekinów wobbegong z okolic koralowych bommies. Popołudniowe dryfty przez Boo Windows organizujemy tylko przy zmianie pływów – nigdy na siłę, zawsze zgodnie z rytmem natury.
Goście korzystają ze sky lounge częściej, niż się spodziewamy, zwłaszcza o zmierzchu, gdy miejsca siedzące od zachodniej strony chwytają wiatr z Wayag. Trzymamy pod ręką chłodne ręczniki i imbryk z herbatą z imbiru – drobne rzeczy, ale liczą się po długim dniu w silnym prądzie. W kinie kręcimy dokumenty: o regeneracji raf w Raja Ampat, o badaniach tarsjera na Waigeo w 2019 roku – zero hollywoodzkich dodatków. Jeśli przypadnie Wam pełnia w niebie, odpływamy cicho do zatoki z planktonem bioluminescencyjnym koło Yenbuba i gasimy silniki o 20:30.
Aktywności wodne to nie tylko formalne postoje do snorkelingu. Nasi przewodnicy noszą tablice z ręcznie rysowanymi mapami każdej lokalizacji – gdzie konik morski żyje w gąbce rurkowatej przy Dampier Wall, gdzie tytan triggerfish zagniazdował się przy korytarzu piaskowym w Manta Sandy. Instruujemy też o lokalnych zwyczajach: bez lamp błyskowych przy świętych miejscach jak Penemu, zawsze pytajcie przed wyjściem na bezludne wysepki. Zabiegi w spa oparte są na lokalnie pozyskanym oleju kokosowym i cytrynie, wykonywane w zasłoniętym kącie górnego pokładu – nie w zamkniętym pokoju, ale wystarczająco prywatnie przy szumie morza w dole.
To nie jest pływający hotel z przyklejonym grafikiem nurkowania. Jesteśmy tu, bo prądy między Fiabacet a Sardine Reef zmieniają się co godzinę, bo termoklina opada o 14:00 koło Candy Store, bo nagła ulewa nad Kri może oznaczać kwitnienie planktonu już rankiem. Zobaczcie dziennik na mostku – pływy, wiatr, czas na dnie – bo zapisujemy wszystko. Nie po to, by się chwalić, ale by jutrzejszy plan nurkowy opierał się na tym, co zanotowaliśmy wczoraj.










