About Neptune Cruise Phinisi
Pierwszy poranek rozpoczął się od światła przecinającego tkane żagle, ciepłego i złocistego, gdy zapach smażonej szalotki i mocnej jawajskiej kawy niósł się z kambuza. Byłem owinięty cienkim kocem na górnym pokładzie, obserwując sylwetkę Padar wyłaniającą się nad wodą. Zaokrętowaliśmy poprzedniego dnia późnym popołudniem w Labuan Bajo po wyboistym transferze z lotniska, ale załoga działała szybko — chłodne ręczniki, napoje z trawą cytrynową z lodem i krótka odprawa bezpieczeństwa, zanim podnieśliśmy kotwicę w kierunku Menjerite. O zachodzie słońca snorkelowaliśmy w łagodnej fali, a koralowce ocierały się o nasze kolana, podczas gdy niebo stawało się brzoskwiniowe nad Rincą.
Neptune Cruise Phinisi to 40-metrowy phinisi zbudowany z ciemnego drewna żelaznego i wypolerowanego teku, i choć może pomieścić do 20 osób, nasza grupa 12 osób oznaczała przestrzeń wszędzie — na wyścielonym dolnym pokładzie, w zacienionym salonie rufowym, a nawet w wodzie z dwoma kajakami i deskami SUP rozkładanymi na każdym postoju. Zatrzymałem się w Deluxe Cabin, jednej z czterech, wszystkie z oknami z widokiem na ocean, które rzeczywiście się otwierały. Junior Suite miał nieco szersze łóżko i prywatny dostęp do bocznego pokładu, ale wszystkie pokoje miały grube materace, prawdziwe szafy i butelkowaną wodę uzupełnianą codziennie. Prysznice miały konsekwentne ciśnienie, czego nie spodziewałem się na tak tradycyjnej łodzi.
Drugi dzień zaczął się przed świtem. Wylądowaliśmy po wschodniej stronie Padar o 6:15, wędrując po serpentynach w chłodnym powietrzu, docierając do punktu widokowego w momencie, gdy słońce wyłoniło się nad wulkanem Sangeang. Trójbarwne piaski wyspy — białe, różowe i czarne — rozciągały się poniżej. Późnym rankiem byliśmy już na samej wyspie Komodo, idąc za strażnikami z kijami, dostrzegając dwa warany w pobliżu wodopoju, jeden ziewał wystarczająco szeroko, by pokazać żółte dziąsła. Lunch to grillowany lucjan z sambal matah, serwowany pod markizą z żagla na Pink Beach, gdzie godzinami snorkelowaliśmy nad rozgałęzionymi koralowcami stołowymi. Po południu Neptune Cruise Phinisi zatrzymał się przy Manta Point koło Gili Lawa i w ciągu dziesięciu minut para mant okrążyła rufę, wystarczająco blisko, by zobaczyć, jak ich czujniki przy pysku trzepoczą.
Nasz ostatni pełny dzień zaczął się w Taka Makassar, mierzei piaszczystej pojawiającej się tylko podczas odpływu. Szliśmy po jej grzbiecie w wodzie sięgającej kolan, robiąc zdjęcia, jakbyśmy odkryli nową wyspę. Snorkeling w pobliżu ujawnił rafę pełną parrotfish-buldogów i rekina rafowego schowanego pod nawisem. Następnie była Kanawa, gdzie woda nabrała turkusowego odcienia i unosiliśmy się nad anemonami klownfish, dopóki załoga nie zawołała nas z powrotem z podanymi smażonymi bananami. Tego wieczoru zakotwiczyliśmy w pobliżu Kalong, wyspy mangrowej będącej domem tysięcy rudawek owocożernych. Gdy słońce opadało, niebo pociemniało od nietoperzy wylatujących spiralnie, a dźwięk przypominający szelest płótna wypełniał powietrze.
Wyokrętowaliśmy o 9:00 w Labuan Bajo po śniadaniu złożonym z nasi goreng i papai. Załoga spakowała pozostałe przekąski do małych torebek — orzechy nerkowca, mandarynki — na drogę. Neptune nie ma stabilizatorów, więc nocna przeprawa z Padar z powrotem do Labuan Bajo miała pewne kołysanie, ale nic ekstremalnego. Jeśli są Państwo podatni na chorobę morską, spakujcie leki na ten odcinek. Co się wyróżniało, to nie luksus dla luksusu, ale rytm: budzenie się ze światłem, poruszanie się z przypływami, jedzenie, kiedy jest się głodnym. Wydawało się to mniej jak wycieczka, a bardziej jak długa, powolna podróż z celem.










